Lipiec i sierpień sprzedają się same. Sztuką nie jest mieć gości, gdy świeci słońce. Sztuką jest nie zbankrutować, gdy pada deszcz, a telefon milczy.
Każdy właściciel obiektu na Półwyspie Helskim zna ten ból. Masz „dziurę” w grafiku. Ktoś odwołał rezerwację w ostatniej chwili. Albo zbliża się „długi weekend czerwcowy”, a Ty masz wciąż dwa wolne apartamenty.
Co robisz? Wrzucasz post na Facebooka (który zobaczy 5% Twoich fanów, z czego połowa to Twoja rodzina). Czekasz na cud.
A możesz zrobić coś, co robią najlepsi gracze: włączyć „kran z klientami”. Tym kranem jest Google Ads.
Google Ads to nie abonament. To włącznik światła.
Wielu przedsiębiorców myśli, że reklama w Google to stały, drogi wydatek. Że trzeba podpisać umowę i płacić 1000 zł miesięcznie, czy jest ruch, czy go nie ma.
Bzdura. Google Ads działa jak włącznik światła.
- Poniedziałek: Widzisz, że masz pusty pokój na przyszły weekend.
- Wtorek: Włączasz reklamę na frazę „wolne pokoje Jastarnia weekend”. Ustawiasz budżet 50 zł dziennie.
- Środa: Dzwoni telefon. Klient rezerwuje pokój za 600 zł.
- Czwartek: Wyłączasz reklamę.
Bilans: Wydałeś 100 zł. Zarobiłeś 600 zł. Prowizja dla Google? Ok. 16%. To tyle samo, ile bierze Booking.com, ale tutaj Ty budujesz bazę klientów, a pieniądze zostają u Ciebie (przy bezpośredniej rezerwacji).
Ważne: Nie wiesz, co wybrać? Przeczytaj mój tekst, gdzie porównuję dwa światy: Facebook Ads czy Google Ads? Co wybrać dla firmy z Trójmiasta?

Błąd „Last Minute”: Reklamowanie się na „wakacje”
Jeśli włączasz reklamę w maju, nie reklamuj się na słowo „wakacje”. To najdroższe słowo w Polsce. Kliknięcie może kosztować nawet 5-10 zł, a klient szuka noclegu na lipiec.
Ty potrzebujesz klienta na „JUŻ”. Dlatego Twoja kampania musi być „snajperska”. Celujemy we frazy typu:
- „wolne pokoje hel majówka”
- „nocleg władysławowo ten weekend”
- „tani apartament puck last minute”
To są tzw. frazy Long Tail (Długi Ogon). Są tańsze i wpisują je ludzie, którzy mają portfel w ręku.
Jak nie przepalić budżetu? (Zasada 3 dni)
Boisz się, że Google „zje” Ci pieniądze z karty? Ustawiasz limit. System nie wyda ani grosza więcej niż mu pozwolisz. Dla małego pensjonatu strategia jest prosta: Zasada 3 dni.
Ustawiasz kampanię tylko na środek tygodnia (wtorek-czwartek), celując w ludzi szukających wyjazdu na weekend. Jeśli przez 3 dni nikt nie zadzwoni – wyłączasz i sprawdzasz, co jest nie tak (może cena za wysoka? może zdjęcia słabe?). Ryzykujesz max 150 zł. To mniej niż jeden obiad w smażalni.
Chcesz wiedzieć więcej? O pułapkach budżetowych napisałem osobny artykuł: Jak nie przepalić budżetu w Google Ads?
Przykład z życia (Turystyka)
Nie musisz wierzyć mi na słowo. Zobacz, jak działamy. W przypadku Motylarni we Władysławowie (Case Study), pozycjonowanie i widoczność w Google sprawiły, że w dni pochmurne (kiedy plażowicze szukają atrakcji) ruch na stronie skakał drastycznie.
Mechanizm jest ten sam: Klienci szukają rozwiązania problemu (nudny dzień / brak noclegu) w Google. Ty podsuwasz im odpowiedź.
❓ FAQ – 5 pytań o reklamę „na żądanie”
1. Czy 50 zł dziennie to nie za mało? Dla hotelu Marriott – tak. Dla pensjonatu w Kuźnicy – w zupełności wystarczy. Przy dobrze ustawionej kampanii lokalnej, za 50 zł zdobędziesz od 15 do 30 kliknięć. Jeśli Twoja strona jest dobra, statystycznie 1-2 osoby z tej grupy zadzwonią. To wystarczy, by sprzedać jeden pokój.
2. Czy muszę mieć stronę WWW, żeby się reklamować? Tak. Reklama kieruje klienta w konkretne miejsce. Jeśli przekierujesz go na Facebooka – połowa ludzi nie ma tam konta i wyjdzie. Jeśli przekierujesz na Booking – płacisz podwójnie (za reklamę + prowizję). Własna strona to konieczność. 👉 Sprawdź ofertę projektowania stron
3. Jak szybko działa reklama? W przeciwieństwie do SEO (pozycjonowania), które trwa miesiącami, Google Ads działa natychmiast. Po skonfigurowaniu konta i wpłaceniu środków, Twoja reklama pojawia się w wynikach wyszukiwania zazwyczaj w ciągu godziny.
4. Kto przygotowuje teksty reklam? Zrobię to ja. W reklamach tekstowych mamy mało miejsca. Musimy w 30 znakach napisać coś, co przekona klienta (np. „Ostatni wolny pokój z widokiem” zamiast „Zapraszamy do nas”).
5. Czy reklama wyświetli się w całej Polsce? Nie! To byłoby marnotrawstwo. Możemy ustawić reklamę tak, by wyświetlała się np. tylko mieszkańcom Warszawy i Śląska (bo oni najczęściej przyjeżdżają na Hel) albo tylko osobom, które fizycznie znajdują się już w województwie pomorskim (szukają noclegu „na dzisiaj”).
📚 Słowniczek pojęć (Płatna Reklama)
Krótka ściąga, żebyś wiedział, za co płacisz:
- CPC (Cost Per Click): Koszt za kliknięcie. W Google nie płacisz za to, że ktoś zobaczył Twoją reklamę. Płacisz tylko wtedy, gdy ktoś w nią kliknie i wejdzie na stronę. Uczciwy układ.
- Budżet Dzienny: Maksymalna kwota, jaką chcesz wydać w ciągu dnia. Google nigdy jej nie przekroczy w skali miesiąca.
- Frazy Long Tail (Długi Ogon): Dłuższe, bardziej precyzyjne zapytania (np. „tani nocleg Jastarnia z psem”). Są tańsze i dają klientów bardziej zdecydowanych na zakup.
- Remarketing: „Ściganie” klienta. Jeśli ktoś był na Twojej stronie, ale nie zarezerwował – reklama może mu się „przypominać” przez kilka dni na innych stronach (np. na Onecie czy YouTube).
Masz puste pokoje na najbliższy weekend? Nie czekaj na cud. Włączmy reklamę, która znajdzie Ci gości. Skonfiguruję Ci kampanię „Last Minute”, którą będziesz mógł włączać i wyłączać jednym kliknięciem.

